IV liga – R6-7: Podejmowaliśmy zespoły z Oławy

IV liga – R6-7: Podejmowaliśmy zespoły z Oławy

W IV Dolnośląskiej Lidze Szachowej podejmowaliśmy zespoły z Oławy. Drużyna MGLKS Parnas Oława I wydawała się szczególnie groźna, gdyż przyjechała w najsilniejszym składzie, a na starcie ligi zapowiadała powrót do III Dolnośląskiej Ligii Szachowej.

Oto relacja Aleksandra Jankowskiego z ostatnich pojedynków.

W Lidze Okręgowej podejmowaliśmy u siebie zespoły z Oławy. W porannej rundzie, drużyna Hetmana II mierzyła się z jednym z faworytów do wygrania rozgrywek, pierwszą drużyną Oławy, a Hetman III zasiadł naprzeciwko outsiderów, Oławą II.

Pierwszy mecz miał bardzo zmienny przebieg – na ostatniej szachownicy swój pojedynek wygrał Rafał Siwik pewnie pokonując Tomasza Wilgosza, jednak niedługo później swoje pojedynki przegrały nasze dwie czołowe deski. Debiutujący w naszej drużynie Jakub Antoniewicz, po bardzo ciekawej partii w której uzyskał po debiucie przewagę, niestety wpadł w niedoczas i pogubił się w komplikacjach, w efekcie czego musiał uznać wyższość dużo wyżej notowanego, doświadczonego Łukasza Kłykowa. Na  drugiej szachownicy, grający czarnymi Ireneusz Galant uzyskał „swój” debiut z reprezentantem Gości Maciejem Wróblem, lecz wybrał dość podejrzaną kontynuację w grze środkowej, co spowodowało dość spore problemy. Podczas partii istniały jeszcze praktyczne szanse na remis, lecz niestety przy małej ilości czasu nie udało się policzyć kluczowych wariantów i nasz zawodnik musiał uznać wyższość wyżej notowanego przeciwnika. Bardzo miłą niespodziankę sprawiał za to na czwartej szachownicy Karol Kwapisiewicz, który wykorzystał niedokładności mającego prawie 200 oczek więcej Janusza Łopusiewicza – partia z komentarzem naszego zawodnika poniżej:

Przy stanie meczu 2-2, ostatnimi na placu boju byli Artur Kiedowski (Hetman) i Paweł Olszewski (Oława). Niestety pomimo uzyskania dużej przewagi po debiucie, nasz zawodnik w późniejszej fazie partii dostał się pod bardzo nieprzyjemny atak, który w połączeniu z niedoczasem, okazał się rozstrzygający partię, jak również losy meczu.

Mecz drugiej drużyny również nie układał się po naszej myśli. Niestety, graliśmy w osłabionym składzie względem poprzednich meczów, co w zetknięciu z bardzo zdeterminowanymi przeciwnikami, pragnącymi zdobyć swoje pierwsze meczowe punkty okazało się wystarczające do osiągniecia porażki. Ten mecz jest doskonałym przykładem powiedzenia, że rankingi nie grają. Na pierwszej szachownicy Tomaszowi Bohdanowiczowi, mającemu równo 500(!) oczek elo więcej, nie udało się przebić białymi Jana Wilgosza. Na drugiej desce, przy jeszcze większe różnicy rankingowej, Aliaksandr Tyszecki zdołał wymanewrować Stanisława Boćko, co miało miejsce również na ostatnich dwóch szachownicach. Jako jedyny honor drużyny uratował Aleksander Jankowski, pewnie punktując Michała Kopestyńskiego.

W popołudniowym meczu Hetmanowi II udało się już wykazać wyższość rankingu, tracąc jednak dwa remisy z dużo niżej notowaną  drużyną. Jak widać, rankingi naszych przeciwników nie nadążają za ich postępami, to tylko bardzo dobrze świadczy o świetnym poziomie szkolenia w Oławie 🙂

W drugim meczu popołudniowej rundy pierwsza drużyna Oławy pewnie rozprawiła się z trzecią drużyną Hetmana, ponownie honor uratował Aleksander Jankowski, wygrywając z Szymonem Leśniakiem i jako jedyny zdobywając spośród wszystkich gospodarzy dwa punkty.

SERWIS IV LIGI